Media społecznościowe rozwijają ofertę dla reklamodawców. Sięgają po technologię VR

Reklamodawcy mają coraz więcej narzędzi w mediach społecznościowych. Snapchat wprowadził we wrześniu nowy format, który bazuje na technologii rozszerzonej rzeczywistości.

Nowy typ reklamy – kanwa – pojawił się niedługo w Instagram Stories. Jest on wyświetlany w trybie pełnoekranowym na urządzeniach mobilnych. Chociaż firmy coraz częściej sięgają po serwisy społecznościowe w celach promocyjnych, nie powinny się skupiać tylko na tym aspekcie. Social media pozwalają przede wszystkim usprawnić komunikację z klientami i wykrywać wszelkie nieprawidłowości na linii firma–konsument.

Snapchat to jeden z najszybciej rozwijających się serwisów społecznościowych. Korzysta z niego 166 milionów ludzi, którzy przeciętnie otwierają aplikację 18 razy dziennie. Snapchat traci jednak użytkowników na rzecz Instagram Stories, czyli serwisu Marka Zuckerberga. Uaktualniony format reklamowy ma pomóc poprawić wyniki finansowe.

Instagram podczas konferencji Advertising Week podał, że z dostępnej w serwisie platformy Stories korzysta codziennie 250 mln użytkowników na świecie. To właśnie na niej będzie dostępna opcja kanwy, która pozwala też na dodanie pokazu slajdów czy fragmentów tekstu. Wprowadzenie nowego formatu reklamy to efekt szybko rosnącej liczby reklamodawców. Obecnie na Instagramie jest ich 2 mln, czyli 100 proc. więcej niż pół roku temu.

Według badań Sprout Social dla użytkowników najbardziej liczy się to, czy dana marka jest szczera (86 proc.), przyjazna (83 proc.) i pomocna (78 proc.). Dla 83 proc. internautów markę można uznać za dobrą, jeśli odpowiada na pytania i używa treści wideo, włącza się w konwersacje. To, czy marki odpowiadają na pytania, istotne jest przede wszystkim dla pokolenia millenialsów (90 proc.).

Media społecznościowe wprowadzają też kolejne ułatwienia dla użytkowników. Twitter testuje zwiększony limit w znakach, ze 140 na 280 we wszystkich językach, z wyjątkiem japońskiego, chińskiego i koreańskiego. Administratorzy Twittera oceniają, że trudności w zmieszczeniu się w limicie znaków powodują frustracje użytkowników. Część internautów twierdzi jednak, że przeczy to idei tego serwisu.