Siła głosu studentów – wywiad o rozwoju radia UJOT.FM

Tworzenie ramówki, dokręcanie mikrofonów, dobór prowadzących. Te i wiele innych działań musi zostać podjętych, zanim na antenie padną pierwsze słowa. Podstawowym zadaniem jest jednak wyznaczenie celu i misji radia. O tym, w jaki sposób funkcjonuje rozgłośnia od kulis oraz dlaczego wciąż chcemy słuchać, nie widząc prezentera, opowiada Paweł Smaroń – redaktor radia Ujot FM.

Radio funkcjonuje stale w świadomości słuchaczy, chociaż zmieniło swoją rolę. Współcześnie stało się dodatkowym pasażerem w samochodzie, który pomaga w koncentracji podczas długiej podróży. Jest znajomym głosem, budzącym o poranku, przy którym pije się kawę; muzyką na imprezę, poradnikiem, loterią, dzięki której można wygrać miliony, jedynie wysyłając smsa. Bezdyskusyjnie rozszerzyło swoją działalność, co niekoniecznie jest powodem do krytyki.
W większości radiowcy postawili na szybki komunikat i intensywny przekaz dla słuchacza. Przerwy między poszczególnymi utworami wypełniają błyskotliwe komentarze i żarty prowadzących. Do radia można zadzwonić i podzielić się planami na weekend, albo wspomnieniami z wakacji. I to z korzyścią, bo uzyska się nie tylko aprobatę prezentera, ale także, w prezencie, płytę „za odwagę”.
Radio wprowadza się do życia prywatnego odbiorców. Jednakże w nieco inny sposób, niż kiedyś, gdy przy radioodbiorniku zbierały się rodzina i znajomi, by posłuchać wiadomości.
Wiele osób wskazuje na dominację telewizji pośród wszystkich mediów, zważywszy na fakt, iż można nie tylko słyszeć, ale także widzieć wypowiadającego się dziennikarza. Strona wizualna jest niezwykle ważną cechą i dużym atutem, który zapewnił popularność teleodbiornikom. Mimo tego, radio nie odchodzi w niepamięć i stara się nadążyć za biegiem czasów i za nowymi mediami. Choć prezenterom trochę trudniej przyciągnąć uwagę, wskaźniki słuchalności nie prorokują upadku stacji radiowych. Mnogość rozgłośni i ich szeroka oferta sprawia, że każdy znajdzie to, czego potrzebuje, zależnie od nastroju i oczekiwań. Muzyka świetlanych lat 80, klubowe top 2017 czy wieczorne audycje prezenterów o kojącym, głębokim głosie. A to wszystko dostępne dwadzieścia cztery godziny na dobę, siedem dni w tygodniu – i to jeszcze w aplikacji mobilnej. Spragnionych poznania twarzy prezentera też można usatysfakcjonować. Coraz więcej rozgłośni montuje w studiach kamerki, dzięki którym prowadzący może pomachać i uśmiechnąć się jak w telewizji, pozdrawiając słuchacza. Zatem, do usłyszenia!