Czym jest OATS Studios, czyli jak ominąć Hollywood

Eksperymentalne studio Neila Blomkampa ma szanse stać się zwiastunem rewolucji w dziedzinie produkcji i dystrybucji krótkich metraży.

Neill Blomkamp, nowatorski reżyser science-fiction, jeden z najbardziej wpływowych ludzi na świecie według tygodnika TIME, obecnie pokazuje wszystkim jak można poprawnie „zostać youtuberem”. To żart? Nie do końca.

OATS Studio powstało w 2017 roku jako tajemniczy projekt twórcy Dystryktu 9 czy Chappie. Owocem jego pracy są, na chwilę obecną, krótkometrażowe filmy publikowane w platformie Youtube. Pierwsze poważne projekty pojawiły się na oficjalnym kanale OATS zaledwie miesiąc temu, zaś pierwszy z nich – film Rakka – zebrał już ponad 3 miliony wyświetleń. Zygote, w chwili publikacji artykułu obecny w sieci zaledwie od czterech dni, ma ich już 800 tysięcy. Liczby nie kłamią: filmy Blomkampa przyciągają szeroką publiczność.

Czym jednak właściwie są? Każdy z nich prezentuje się właściwie jak samodzielny, kreatywny eksperyment, wariacja na temat makabrycznego science-fiction w formie 20-minutowego thrillera. Są to zaledwie zalążki pełnych historii, opatrzone każdorazowo dodatkiem „Volume 1”, sugerującym dalszy ciąg. Blomkamp opisuje ten model w następujący sposób:
„Potrzebowaliśmy niezależnego studia, które mogłoby pokazywać nasze pomysły w Sieci, a jeśli jeden, dwa, dziesięć czy dwadzieścia procent tych pomysłów zdobędzie popularność wśród widzów on-line, będziemy mogli stworzyć z nich pełne metraże, zebrać pieniądze na „Volume 2″ i ruszyć naprzód.”. 
Ponadto, dla reżysera kluczowe jest stworzenie „inkubatora pomysłów” gwarantującego maksimum wolności artystycznej.

Czy forma takiego inkubatora może jednak uchodzić za stabilny model biznesowy? Póki co wydaje się to wątpliwe. Blomkamp wprost stwierdza, że zainwestował w OATS miliony dolarów z własnej kieszeni, zaś jego model biznesowy póki co oparty jest na „podpalaniu pieniędzy”. Sposobem na odzyskanie części tych inwestycji, a także na realizację jednego z głównych założeń OATS, jest udostępnianie dodatkowych materiałów w platformie Steam. Zamiast rozbić bank przy użyciu Patronite’a, Blomkamp wykorzystuje Steam, aby za symboliczną kwotę 5 dolarów sprzedawać „DLC” do swoich filmów.

Oprócz samego filmu, w wysokiej jakości obrazu i dźwięku, pakiety DLC zawierają grafiki koncepcyjne, modele 3D do obróbki cyfrowej oraz do wydruku na odpowiedniej drukarce. Docelowo ma to służyć udostępnieniu społeczności materiałów, z których korzysta studio, aby fani mogli swobodnie remiksować jego dzieła i tworzyć własne. Blomkamp podkreśla, że współpraca z odbiorcami jest dla OATS ważna na wielu płaszczyznach, i że zależy mu na oddaniu w ich ręce części inicjatywy twórczej. Tymczasem w praktyce materiały dostępne w DLC dalej są dość skąpe, zaś dla wielu fanów zakup jest sposobem symbolicznego wsparcia studia, oraz pozyskania ciekawych gadżetów. Niemniej jednak jest to ciekawy krok, który – odpowiednio rozwijany – może zaowocować w przyszłości.

OATS Studios z pewnością przynosi pewien powiew świeżości w dziedzinie dystrybucji. Nie trzeba jednak być ekspertem, aby zauważyć, że Blomkamp nie zbudował trwałego modelu biznesowego, z którego mogliby skorzystać mniej popularni twórcy. Za sukcesem wizerunkowym OATS stoi osobista marka jego twórcy (osobiste konto reżysera na Instagramie obserwuje trzykrotnie więcej osób, niż Facebookowy profil studia) oraz jego gotowość do „spalenia” sporych sum pieniędzy. Eksperyment twórcy Dystryktu 9 należy jednak uważnie obserwować – przejście z „Volume 1” na dalsze etapy produkcji prawdopodobnie będzie musiało oznaczać daleko idące zmiany; trudno sądzić, aby Blomkamp zamierzał za darmo udostępniać wysokobudżetowe pełne metraże. Odpowiadając na pytania internautów na Reddicie, zapowiedział też, że planuje kampanię crowdfundingową. Czy dla wizjonera kina sci-fi istnieje droga omijająca Hollywood? Być może dowiemy się tego już niebawem.